Brawura na drodze ekspresowej S17 słono kosztowała 35-letniego mieszkańca województwa mazowieckiego. Mężczyzna pędził Teslą ponad 200 km/h. Ponieważ nie był to jego pierwszy raz, policjanci z Puław zastosowali zasadę recydywy. Wynik? 5 tysięcy złotych mandatu.

Do zdarzenia doszło w miniony weekend w miejscowości Parafianka (powiat puławski). Funkcjonariusze z puławskiej drogówki, patrolujący trasę S17 nieoznakowanym radiowozem, zauważyli szybko przemieszczającą się Teslę.

Ponad 200 km/h na liczniku

Policyjny pomiar nie pozostawił złudzeń – kierowca pędził z prędkością 209 km/h. To o niemal 90 km/h za dużo, nawet jak na warunki drogi ekspresowej. Mundurowi natychmiast zatrzymali pojazd do kontroli.

Podczas sprawdzania danych 35-latka w systemie wyszło na jaw, że to nie pierwszy raz, kiedy mężczyzna ma „ciężką nogę”. Po wejściu w życie nowego taryfikatora był już karany za znaczne przekroczenie prędkości.

Portfel lżejszy o 5 tysięcy złotych

W związku z tym, że wykroczenie zostało popełnione w warunkach tzw. recydywy drogowej, policjanci musieli podwoić stawkę mandatu.

  • Prędkość: 209 km/h

  • Mandat: 5 000 zł (zamiast standardowych 2 500 zł)

  • Punkty karne: 15

Jak działa drogowa recydywa?

Przypominamy, że przepisy o recydywie obowiązują od września 2022 roku. Jeśli kierowca w ciągu dwóch lat od popełnienia poważnego wykroczenia (np. znacznego przekroczenia prędkości, wyprzedzania na zakazie czy nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu) dopuści się go ponownie, kwota mandatu rośnie dwukrotnie.

Taryfikator „recydywisty” za prędkość:

  • 31-40 km/h: 1600 zł (zamiast 800 zł)

  • 41-50 km/h: 2000 zł (zamiast 1000 zł)

  • 51-60 km/h: 3000 zł (zamiast 1500 zł)

  • 61-70 km/h: 4000 zł (zamiast 2000 zł)

  • 71 km/h i więcej: 5000 zł (zamiast 2500 zł)

Policja apeluje: nadmierna prędkość na drogach szybkiego ruchu to najczęstsza przyczyna tragicznych wypadków. S17 to trasa o dużym natężeniu ruchu – chwila nieuwagi przy 200 km/h nie daje szans na reakcję.

Foto:Policja