Wyzwiska, niszczenie mebli i groźby pozbawienia życia – tak wyglądała codzienność starszego małżeństwa, nad którym znęcał się ich własny syn. Dzięki zdecydowanej interwencji policji i zebranym dowodom, agresor najbliższe trzy miesiące spędzi w tymczasowym areszcie. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Do mrożących krew w żyłach scen doszło w miniony weekend. Dyżurny policji otrzymał pilne zgłoszenie o awanturze domowej. Na miejsce natychmiast wysłano patrol interwencyjny. To, co zastali funkcjonariusze, nie pozostawiało złudzeń – w tym domu od dłuższego czasu dział się dramat.
Agresja pod wpływem alkoholu
Policjanci zastali na miejscu roztrzęsionych domowników oraz kompletnie pijanego 49-latka. Mężczyzna był skrajnie agresywny. Jak ustalili mundurowi, tuż przed ich przyjazdem napastnik wszczął kolejną awanturę, podczas której niszczył wyposażenie domu i groził swoim bliskim śmiercią.
Śledczy skrupulatnie zebrali materiał dowodowy, który obnażył smutną prawdę: 49-latek od dłuższego czasu znęcał się fizycznie i psychicznie nad swoimi rodzicami. Starsze osoby, które powinny cieszyć się spokojną starością, żyły w ciągłym strachu przed własnym synem.
Sąd nie miał wątpliwości: Areszt tymczasowy
Biorąc pod uwagę brutalność działania sprawcy oraz konieczność natychmiastowego zapewnienia bezpieczeństwa ofiarom, prokurator zawnioskował o najsurowszy środek zapobiegawczy. Sąd przychylił się do tego wniosku. 49-latek został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.
Za znęcanie się nad osobą najbliższą oraz niszczenie mienia kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.
Nie bądź obojętny – Twoja reakcja ma znaczenie!
Redakcja TuLublin wraz z policją apeluje: przemoc domowa to nie „prywatna sprawa rodziny”. To brutalne przestępstwo, które niszczy życie.
Widzisz? Reaguj! Jeśli słyszysz krzyki za ścianą lub podejrzewasz, że komuś w Twoim otoczeniu dzieje się krzywda – zadzwoń.
Jesteś ofiarą? Szukaj pomocy! Nie musisz zostawać z tym sam.
Numer alarmowy: 112 (czynny całą dobę).
Pamiętaj, jeden telefon może uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie.
Foto:Policja

