Ogień w sklepie spożywczym, szybka akcja gaśnicza, a na koniec test wiedzy teoretycznej – z takimi zadaniami musieli zmierzyć się druhowie podczas niezapowiedzianej inspekcji gotowości operacyjnej. Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie poddali strażaków surowej ocenie. Efekt? Najwyższa możliwa nota!
Do sprawdzianu, który rygorystycznie weryfikuje przygotowanie ochotników do realnych działań ratowniczych, doszło w czwartek, 16 lipca 2026 roku. Tego typu kontrole są kluczowym elementem utrzymania bezpieczeństwa w powiecie lubelskim – strażacy nie znają dnia ani godziny, kiedy na sygnale zjawią się u nich kontrolerzy z Lublina.
Do działań natychmiast zadysponowano dwa kluczowe zastępy jednostki:
- GBA-RT Scania (średni samochód ratowniczo-gaśniczy ze specjalistycznym wyposażeniem technicznym),
- SCD 30 Mercedes (samochód specjalny – drabina mechaniczna o zasięgu 30 metrów).
Scenariusz jak z horroru: Pożar sklepu spożywczego
Głównym punktem inspekcji było zadanie praktyczne. Kontrolerzy z KM PSP w Lublinie przygotowali dla druhów wymagające założenie taktyczne: pożar w miejscowym sklepie spożywczym.
W takich sytuacjach liczy się każda sekunda. Strażacy musieli błyskawicznie zabezpieczyć miejsce zdarzenia, rozwinąć linie gaśnicze, sprawić drabinę mechaniczną Mercedes oraz wejść do zadymionego budynku w aparatach ochrony dróg oddechowych. Ćwiczenie miało na celu drobiazgowe sprawdzenie:
- Czasu wyjazdu i dotarcia na miejsce od momentu alarmu,
- Organizacji pracy poszczególnych zastępów i dowodzenia,
- Sprawności sprzętu oraz umiejętności współdziałania ratowników w ekstremalnym stresie.
Po ugaszeniu pozorowanego ognia i zwinięciu sprzętu, to nie był koniec wyzwań. Druhowie musieli zdjąć mundury bojowe i usiąść do testu wiedzy teoretycznej, który sprawdzał ich znajomość procedur ratowniczych, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz przepisów BHP.
Wszystkie te elementy złożyły się na ostateczny sukces. Jednostka zakończyła inspekcję z oceną bardzo dobrą!
Foto:OSP Wilczopole



Reklama:


