Planujesz nadanie przesyłki, czekasz w domu lub firmie cały dzień, a w systemie śledzenia nagle pojawia się komunikat o „nieudanej próbie odbioru” lub całkowitym anulowaniu zlecenia? To nie przypadek, lecz coraz powszechniejsza praktyka. Do naszej redakcji spływają kolejne skargi od mieszkańców oraz przedsiębiorców z Lubelszczyzny realizujących wysyłki w całej Polsce – w tym na linii z Gdańskiem. Sprawdzamy, jak działa ten proceder i kto na nim zarabia.
Dla firm e-commerce oraz klientów indywidualnych sprawne wysyłanie paczek między miastami to fundament płynności handlowej. Niestety, rzeczywistość na rynku usług kurierskich coraz częściej odbiega od deklaracji ze lśniących spotów reklamowych. W roli głównej po raz kolejny występuje DPD Polska oraz pośrednicy kurierscy, tacy jak Furgonetka.pl.
Gdańsk: Klient czeka w domu, kurier anuluje zlecenie z Lublina
Scenariusz powtarza się z uderzającą precyzją, bez względu na długość trasy. W jednym z najnowszych, udokumentowanych przez nas przypadków, przedsiębiorca z naszego regionu zlecił za pośrednictwem serwisu Furgonetka.pl odbior przesyłki z Gdańska.
Nadawca w Gdańsku cały dzień przebywał pod wskazanym adresem, oczekując na podjazd kuriera DPD. W pewnym momencie kurier posługujący się numerem służbowym zadzwonił do klienta, obiecując telefonicznie, że podjedzie po paczkę dopiero następnego dnia. Zanim jednak rozmowa na dobre się skończyła, w systemie śledzenia pojawił się oficjalny status o braku możliwości odbioru, a całe zlecenie zostało automatycznie anulowane.
– To ewidentne poświadczenie nieprawdy w systemie. Kurier w Gdańsku fizycznie nawet nie podjechał pod adres, ale w raporcie wpisał, że to klient był nieobecny. W efekcie nadawca w Gdańsku został z zablokowaną paczką, a my w Lublinie ponosimy straty wizerunkowe i finansowe przez opóźnienie w dostawie – komentuje poszkodowany przedsiębiorca.
Brokerzy umywają ręce, klient płaci
Problem narasta, gdy przesyłki zamawiane są przez popularne platformy brokerskie, takie jak Furgonetka.pl. Zamiast szybkiego wsparcia i natychmiastowego wyjaśnienia sprawy z oddziałem DPD w Gdańsku, klienci trafiają na ścianę:
- Brak możliwości dodzwonienia się na infolinię wsparcia w sytuacjach awaryjnych.
- Automatyczne odpowiedzi i korporacyjny slang w korespondencji e-mailowej zamiast realnej interwencji.
- Naliczanie opłat za niewykonane usługi i przerzucanie odpowiedzialności pomiędzy brokerem a firmą kurierską.
Efekt? Przedsiębiorca zostaje z nieodebranym towarem na drugim końcu Polski, straconym czasem i ryzykiem naliczenia dodatkowych opłat za fikcyjne „puste podjazdy”.
Pytania prasowe i zapowiedź interwencji
Redakcja Tulublin.pl skierowała oficjalne zapytania prasowe do Biura Prasowego DPD Polska oraz do zarządu spółki Furgonetka.pl. Domagamy się wyjaśnień w sprawie mechanizmów kontroli pracy kurierów w Gdańsku i innych miastach, wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec nierzetelnego pracownika oraz zwrotu bezpodstawnie naliczonych opłat poszkodowanym klientom.
Do sprawy będziemy wracać. Na Państwa odpowiedzi ze strony DPD oraz Furgonetka.pl oczekujemy do 1 października.
Czekamy na Państwa sygnały!
Czy Państwo również spotkali się z problemem fikcyjnych statusów odbioru w DPD lub u innych przewoźników? Nierzetelne praktyki kurierów można zgłaszać bezpośrednio do naszej redakcji na adres: redakcja@tulublin.pl.
Aktualizacja / Nota redakcyjna:
Do momentu publikacji niniejszego artykułu spółka DPD Polska nie nadesłała odpowiedzi na nasze oficjalne zapytanie prasowe i pytania dotyczące opisanej sprawy oraz działań wskazanego kuriera. W przypadku nadesłania stanowiska przewoźnika po publikacji, tekst zostanie zaktualizowany o stanowisko firmy.

