Płacili, a auto „samo” przechodziło przegląd – nawet bez wjazdu na stację. Policjanci z Wydziału do walki z Korupcją KWP Lublin rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która uczyniła sobie stałe źródło dochodu z poświadczania nieprawdy w dowodach rejestracyjnych. Na czele procederu stał 67-letni diagnosta z Lublina.

Funkcjonariusze zatrzymali łącznie 6 mężczyzn w wieku od 24 do 67 lat. Grupa działała od marca do września 2024 roku na terenie Lublina oraz powiatu bialskiego. Skala procederu poraża – lider grupy usłyszał już ponad 340 zarzutów karnych.

Mechanizm oszustwa: Dokumenty w garść, auto w garaż

Z ustaleń śledczych wynika, że 67-letni diagnosta pracujący na stacjach w Lublinie i regionie, przyjmował łapówki w zamian za fikcyjne badania techniczne. Mężczyzna wbijał pieczątki do dowodów rejestracyjnych i wprowadzał dane do ogólnopolskiego systemu informatycznego (CEPiK), mimo że pojazdy w rzeczywistości nigdy nie pojawiły się na ścieżce diagnostycznej.

Pozostali członkowie grupy pełnili rolę pośredników – dostarczali diagnoście dokumenty oraz gotówkę od „klientów”. Szacuje się, że zyski z tego procederu mogły wynieść nawet 100 000 złotych.

Gwoździe, dowody i gotówka

Podczas przeszukań mundurowi zabezpieczyli:

  • dowody rejestracyjne, które „czekały na podbicie”,

  • gotówkę pochodzącą z łapówek,

  • gotowe zaświadczenia o przeprowadzonych przeglądach.

Zarzuty i surowe środki zapobiegawcze

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach. Grozi im za to do 8 lat więzienia.

Decyzją sądu, 67-letni lider grupy trafił do tymczasowego aresztu na 3 miesiące. Wobec pozostałych pięciu podejrzanych prokurator zastosował dozory policyjne, zakazy opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe na łączną kwotę 180 000 złotych.

Śmiertelne niebezpieczeństwo na drogach

Policjanci i prokuratorzy podkreślają, że sprawa ma wymiar nie tylko kryminalny, ale przede wszystkim uderza w bezpieczeństwo nas wszystkich.

– Do ruchu dopuszczane były pojazdy, których stan techniczny mógł stwarzać realne zagrożenie dla życia i zdrowia uczestników ruchu drogowego – alarmują funkcjonariusze.

Sprawa jest rozwojowa. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań osób, które korzystały z usług nieuczciwego diagnosty.


Źródło/Foto: KWP Lublin / Prokuratura Okręgowa w Lublinie

Opracowanie: Redakcja Tulublin.pl