W Lublinie narasta problem fatalnego stanu dróg i chodników. Mieszkańcy alarmują o „dziurach-pułapkach”, a świeżo wykonane naprawy często rozpadają się po kilku tygodniach. W tej sprawie redakcja TuLublin.pl postanowiła sprawdzić, kto odpowiada za stan infrastruktury i jak zarządzane są publiczne pieniądze.

Odpowiedzi urzędników budzą jednak poważne wątpliwości.


Pytania o pieniądze i odpowiedzialność

Redakcja zwróciła się do Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie z szeregiem pytań dotyczących m.in.:

  • kosztów napraw cząstkowych („łatania dziur”),

  • egzekwowania gwarancji od wykonawców,

  • liczby odszkodowań wypłacanych kierowcom,

  • kontroli nad firmami zajmującymi pas drogowy.

Kluczowe pytanie dotyczyło jednak wykazu firm, które w latach 2024–2025 korzystały z pasa drogowego — np. prowadząc prace techniczne czy ustawiając urządzenia.

To właśnie działalność takich podmiotów może mieć realny wpływ na stan nawierzchni.


„Nie mamy takiego wykazu”

W odpowiedzi urzędnicy wskazali, że:

nie prowadzą zbiorczego wykazu firm korzystających z pasa drogowego

oraz że przygotowanie takiej listy wymagałoby analizy wielu indywidualnych spraw.

W praktyce oznacza to, że mieszkańcy nie mogą w prosty sposób sprawdzić:

  • kto korzystał z miejskiej infrastruktury,

  • czy i gdzie dochodziło do jej uszkodzeń,

  • kto za nie odpowiada.


Informacja „przetworzona” – wygodna bariera?

Urzędnicy uznali, że przygotowanie wykazu stanowi tzw. „informację przetworzoną”. To oznacza, że wnioskodawca musi wykazać „szczególnie istotny interes publiczny”.

Tymczasem — jak podkreśla redakcja — chodzi o dane dotyczące:

  • mienia publicznego,

  • wydatkowania środków publicznych,

  • oraz bezpieczeństwa mieszkańców.

To właśnie w takich sprawach przejrzystość powinna być standardem, a nie wyjątkiem.


Kolejny problem: brak danych o zniszczeniach

Jeszcze większe zdziwienie budzi fakt, że — jak wynika z odpowiedzi — Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie nie prowadzi zbiorczych statystyk dotyczących uszkodzeń infrastruktury po pracach w pasie drogowym.

Oznacza to, że nie ma łatwo dostępnej informacji:

  • ile razy firmy uszkodziły chodniki lub jezdnie,

  • ile napraw wykonano na ich koszt,

  • a ile pokryto z budżetu miasta.


Redakcja nie odpuszcza

W odpowiedzi na stanowisko urzędu redakcja TuLublin.pl:

  • wykazała istotny interes publiczny,

  • doprecyzowała zakres pytań,

  • oraz podkreśliła, że działa w trybie prawa prasowego.

Jak wskazano, celem jest przygotowanie materiału, który pozwoli mieszkańcom ocenić, czy infrastruktura miejska jest właściwie chroniona, a publiczne środki wydawane efektywnie.


Sprawa może trafić do sądu

Jeśli urząd nie udzieli pełnej odpowiedzi, sprawa może znaleźć finał w sądzie administracyjnym.

Dla mieszkańców to nie tylko spór o dokumenty, ale o coś znacznie ważniejszego — przejrzystość działania instytucji publicznych i odpowiedzialność za stan dróg, z których korzystają każdego dnia.


Pytanie pozostaje otwarte

Kto naprawdę odpowiada za stan lubelskich ulic?

I dlaczego tak trudno uzyskać podstawowe informacje na ten temat?

Na odpowiedzi mieszkańcy wciąż czekają.