Cyberforteca w biurze to nie tylko sprzęt. To ludzie są pierwszą linią obrony – i często pierwszą luką.
Tulublin.pl: W ostatnich latach słyszymy coraz częściej o atakach hakerskich, nawet na małe firmy. Czy rzeczywiście każde biuro powinno myśleć dziś o cyberbezpieczeństwie?
CyberKoncept.pl: Absolutnie tak. Dziś nie trzeba być wielką korporacją, by stać się celem. Przestępcy korzystają z automatycznych narzędzi, które skanują tysiące serwerów i adresów IP w poszukiwaniu najprostszych błędów — często takich, których można było łatwo uniknąć. Nawet mała firma, jeśli posiada dane klientów, pocztę firmową lub wewnętrzną sieć, jest potencjalną ofiarą.
Tulublin.pl: Mówicie Państwo o „cyberfortecy w biurze”. Co się kryje pod tym pojęciem?
CyberKoncept.pl: To nasza koncepcja całościowego podejścia do bezpieczeństwa w środowisku biurowym. „Cyberforteca” to nie tylko firewalle, backupy czy zaszyfrowane dyski. To system naczyń połączonych: procedury, ludzie, urządzenia i infrastruktura IT. Niestety, najczęstszym źródłem zagrożeń nie są złośliwe programy – ale… sami pracownicy.
Tulublin.pl: Czyli wina leży po stronie użytkowników?
CyberKoncept.pl: W dużej mierze – tak. Mamy w Polsce bardzo dobre zaplecze technologiczne: wiele firm korzysta z profesjonalnych rozwiązań, sprzętu klasy enterprise, serwerów dedykowanych czy chmury z wysokim SLA. Ale co z tego, skoro pracownik:
używa tego samego hasła do służbowego maila i Facebooka,
otwiera podejrzane załączniki „z ciekawości”,
nie zgłasza incydentów bezpieczeństwa z obawy przed konsekwencjami.
To nie jest kwestia złej woli – raczej braku świadomości. Dlatego edukacja to jeden z filarów naszej działalności.
Tulublin.pl: Jakie są najczęstsze błędy, które prowadzą do włamań?
CyberKoncept.pl: Lista jest dłuższa, niż można by się spodziewać. Oto kilka najpowszechniejszych:
Brak aktualizacji – systemy i aplikacje bez łatek to otwarte drzwi dla atakujących.
Hasła domyślne lub zbyt proste – np. „admin123”, „qwerty”, „firma2024”.
Brak backupu offline – firmy myślą, że dane są bezpieczne „w chmurze”, ale co jeśli konto zostanie przejęte?
Brak segmentacji sieci – jeden zainfekowany komputer może sparaliżować całe biuro.
Brak szkoleń z cyberhigieny – użytkownicy nie wiedzą, jak wygląda phishing czy socjotechnika.
Tulublin.pl: A co z zabezpieczeniem serwerów? Czy małe firmy też mogą stworzyć „bezpieczny bastion”?
CyberKoncept.pl: Zdecydowanie tak. Oto kilka rozwiązań, które wdrażamy nawet w niewielkich środowiskach:
Zamknięcie dostępu do SSH z zewnątrz lub użycie kluczy zamiast haseł,
Monitorowanie logów i aktywności w czasie rzeczywistym (np. przez Wazuh, Zabbix, Fail2Ban),
Regularny backup danych na zasoby odłączane od sieci (air-gapped backup),
Separacja serwerów od sieci biurowej,
Użycie VPN do dostępu administracyjnego.
Ale najważniejsze: nawet najlepszy serwer padnie, jeśli ktoś w firmie poda hasło przez telefon lub kliknie w fałszywą fakturę.
🛡️ Forteca elektromagnetyczna – fizyczna tarcza XXI wieku
Tulublin.pl: Wspomnieliście też kiedyś o zabezpieczeniach elektromagnetycznych. Co to dokładnie znaczy?
CyberKoncept.pl: To jeden z najbardziej zaawansowanych, ale coraz bardziej potrzebnych elementów ochrony fizycznej infrastruktury IT – szczególnie w firmach przetwarzających dane strategiczne, kancelariach, instytucjach publicznych czy laboratoriach badawczo-rozwojowych.
Mówimy tu o tzw. fortecy elektromagnetycznej – czyli systemach izolujących pomieszczenia przed emisją zakłóceń i fal radiowych. Ochrona ta działa w dwóch kierunkach: blokuje emisję informacji na zewnątrz, oraz chroni wnętrze przed ingerencją z zewnątrz.
CyberKoncept.pl projektuje i buduje kompletne, wyizolowane pomieszczenia klasy „CyberForteca”, które spełniają najbardziej restrykcyjne normy bezpieczeństwa fizycznego i elektromagnetycznego — w tym wytyczne TEMPEST, normy MIL-STD oraz standardy SCIF (Sensitive Compartmented Information Facility).
Tworzymy zarówno pełne strefy chronione, jak i pojedyncze stacje pracy lub szafy serwerowe odporne na emisję elektromagnetyczną, zakłócenia RF oraz próby nieautoryzowanego dostępu – zarówno cyfrowego, jak i fizycznego.
Tulublin.pl: Brzmi jak technologia z centrum dowodzenia.
CyberKoncept.pl: Jeszcze niedawno była zarezerwowana wyłącznie dla służb specjalnych i armii. Dziś jednak firmy prywatne również coraz częściej pytają o tę formę ochrony – zwłaszcza w sektorach:
prawnym i finansowym,
medycznym,
badawczo-rozwojowym,
produkcyjnym i przemysłowym.
CyberForteca może mieć różne wymiary – ale zawsze jeden cel: zabezpieczyć dane przed tym, czego nie widać gołym okiem.
Tulublin.pl: Jak wygląda typowy audyt bezpieczeństwa, który wykonujecie?
CyberKoncept.pl: Zaczynamy od identyfikacji zasobów – serwerów, komputerów, dostępów. Następnie analizujemy:
kto ma dostęp do czego,
jakie hasła są używane,
czy jest backup, monitoring, firewall,
jak zachowują się pracownicy.
Często robimy też testy socjotechniczne – np. wysyłamy fałszywego maila z linkiem i sprawdzamy, kto kliknie. Efekty są niestety… przewidywalne.
Tulublin.pl: Jakie firmy najczęściej zgłaszają się do Was po pomoc?
CyberKoncept.pl: Różne – od kancelarii prawnych, przez sklepy internetowe, aż po małe agencje marketingowe. Czasami po prostu chcą „przejrzeć” swoje systemy. Ale najczęściej… kontaktują się po fakcie – kiedy doszło do włamania, szyfrowania danych albo kradzieży konta.
Dlatego uczulamy: prewencja jest znacznie tańsza niż naprawa po incydencie. Audyt kosztuje niewiele w porównaniu do np. utraty danych klientów.
Tulublin.pl: Na koniec – jedno zdanie, które powinien przeczytać każdy właściciel firmy.
CyberKoncept.pl: „Najdroższy firewall nie uratuje firmy, jeśli użytkownik kliknie 'Otwórz załącznik’.”
Cyberbezpieczeństwo zaczyna się nie od sprzętu, a od świadomości. My pomagamy budować jedno i drugie.
Rozmawiał: Zespół redakcyjny Tulublin.pl
Gość wywiadu: Specjalista ds. bezpieczeństwa IT, CyberKoncept.pl
📍 Więcej informacji o audytach, cyberfortecach, szkoleniach i tarczach elektromagnetycznych: www.cyberkoncept.pl

