Leokadiów, 1 sierpnia 2025 r. — Nietypowym finałem zakończyła się kolizja drogowa, do której doszło w piątek wieczorem w Leokadiowie (woj. lubelskie). 35-letni mieszkaniec powiatu zwoleńskiego, mając ponad 2 promile alkoholu w organizmie, stracił panowanie nad pojazdem marki Seat, uderzył w ogrodzenie jednej z posesji, a następnie… poprosił przypadkowego mężczyznę o pomoc w ukryciu auta. Jak się okazało – trafił na funkcjonariusza Policji po cywilnemu.

Do zdarzenia doszło kilka minut po godzinie 19:00. Huk uderzenia usłyszeli mieszkańcy pobliskich domów. Na miejsce natychmiast wybiegł policjant z puławskiej komendy, który akurat przebywał u krewnych. Widząc rozbitego zielonego Seata stojącego w rowie z przodem wbitym w ogrodzenie, natychmiast ruszył z pomocą.

Kierowca, który próbował wydostać się z auta, zamiast o pomoc medyczną – poprosił o… ukrycie samochodu w stodole. Nie wiedział, że rozmawia z policjantem. Gdy zorientował się, kto stoi przed nim, od razu przyznał, że jest pijany i chciał uniknąć odpowiedzialności.

Na miejsce wezwano patrol ruchu drogowego. Badanie alkomatem wykazało ponad 2 promile alkoholu. 35-latkowi natychmiast zatrzymano prawo jazdy. Trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu został przesłuchany i usłyszał zarzuty kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji.

Za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz poniesienie kosztów naprawy ogrodzenia i postępowania.

Foto:Policja