Sceny jak z filmu akcji rozegrały się minionej nocy w Parczewie. 16-letni mieszkaniec gminy Dębowa Kłoda ukradł motorower swojemu 61-letniemu sąsiadowi, a następnie rzucił wyzwanie policyjnemu patrolowi. Po szaleńczym rajdzie pod prąd i przez przejścia dla pieszych, nastolatek rozbił maszynę na rondzie i próbował uciekać pieszo.
Wszystko zaczęło się kilka minut po północy. Policjanci z parczewskiej patrolówki zwrócili uwagę na kierującego skuterem marki Peugeot. Tor jazdy jednośladu sugerował, że prowadzący może być pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze natychmiast włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, nakazując zatrzymanie się do kontroli.
Rajd bez trzymanki: Pod prąd i przez pasy
Kierowca Peugeota zamiast zwolnić, gwałtownie przyspieszył. Rozpoczął się dynamiczny pościg ulicami miasta. Nastolatek, próbując zgubić radiowóz, wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością:
jechał pod prąd,
poruszał się wzdłuż przejść dla pieszych,
nie sygnalizował manewrów,
celowo zajeżdżał drogę policjantom, by uniemożliwić wyprzedzenie.
Finał brawurowej jazdy nastąpił na jednym z parczewskich rond. Młody uciekinier stracił panowanie nad maszyną, uderzył w krawężnik i porzucił uszkodzony jednoślad.
Zatrzymany po pościgu pieszym
Mimo wypadku, 16-latek nie zamierzał się poddać – rzucił się do ucieczki pieszo. Mundurowi byli jednak szybsi. Po krótkim pościgu i obezwładnieniu agresywnego nastolatka, prawda wyszła na jaw.
Zatrzymany mieszkaniec gminy Dębowa Kłoda był trzeźwy. Powód ucieczki był inny: chłopak nie posiadał uprawnień, a skuter o wartości 4 tysięcy złotych ukradł tej samej nocy z posesji swojego 61-letniego sąsiada.
Sprawa trafi do Sądu Rodzinnego
Rozbity motorower trafił na policyjny parking, a nastolatek po przesłuchaniu został przekazany pod opiekę ojca. To jednak nie koniec jego problemów.
– Z uwagi na wiek sprawcy, 16-latek poniesie odpowiedzialność za czyny karalne przed Sądem Rodziennym i Nieletnich. To on zdecyduje o jego dalszym losie – informuje parczewska Policja.
Foto:Policja

