Poniedziałkowy poranek przyniósł bardzo poważne zagrożenie w regionie. W miejscowości Borów-Kolonia wybuchł pożar lasu. Do walki z żywiołem rzucono potężne siły i środki z aż trzech sąsiednich rejonów – w akcji gaśniczej brało udział kilkanaście zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej.

Syreny alarmowe w jednostkach rozbrzmiały w poniedziałek, 29 czerwca 2026 roku, dokładnie o godzinie 07:13 rano. Ze względu na zgłoszenie dotyczące pożaru kompleksu leśnego i panujące od wielu dni ekstremalne upały, na miejsce natychmiast zadysponowano liczne zastępy strażaków, w tym ciężkie samochody gaśnicze o dużej pojemności zbiorników na wodę.

Walka z żywiołem w Borowie-Kolonii

Ogień, który pojawił się w ściółce leśnej, stwarzał ogromne ryzyko szybkiego rozprzestrzenienia się na korony drzew. Strażacy musieli działać błyskawicznie, budując długie linie gaśnicze i podając prądy wody bezpośrednio na zarzewia ognia.

Dzięki skoordynowanym działaniom ratowników z powiatu opolskiego, lubelskiego oraz kraśnickiego, pożar udało się zlokalizować, a następnie przystąpiono do uciążliwego dogaszania i przelewania pogorzeliska.

Potężna mobilizacja służb ratunkowych

Skala zagrożenia wymagała wsparcia z wielu okolicznych miejscowości. Na miejscu działały następujące siły i środki:

  • OSP KSRG Chodel – ciężki samochód GCBARt MAN,
  • JRG Opole Lubelskie – dwa ciężkie samochody GCBA MAN,
  • JRG 5 Bełżyce – średni samochód GBARt Renault,
  • OSP KSRG Osiny – średni samochód GBARt MAN,
  • OSP KSRG Puszno Godowskie – średni samochód GBARt Mercedes Atego,
  • OSP Trzciniec – lekki samochód GLBM Iveco,
  • OSP Ratoszyn – średni samochód GBA Iveco Eurocargo,
  • OSP Godów – średni samochód GBA Star,
  • OSP Wzgórze – średni samochód GBA Renault Midlium,
  • OSP Zagórze-Cuple – średni samochód GBA Star,
  • OSP Zalesie – średni samochód GBA Star.

Obecnie trwa ustalanie dokładnych przyczyn wybuchu ognia. Służby po raz kolejny apelują o zachowanie maksymalnej ostrożności podczas przebywania w obszarach leśnych – ściółka w całym województwie jest ekstremalnie sucha, a do tragedii wystarczy dosłownie jedna iskra

Foto:OSP Chodel