Groźne zdarzenie w rejonie sklepu sieci Dino. Służby ratunkowe zostały postawione na nogi w środku nocy po zgłoszeniu o pożarze pojazdu ciężarowego. Dzięki błyskawicznej reakcji kierowcy oraz sprawnym działaniom strażaków udało się zapobiec katastrofalnym skutkom.
Zgłoszenie o pożarze na parkingu marketu wpłynęło do stanowiska kierowania w czwartek, 9 lipca 2026 roku, o godzinie 3:43. Na miejsce natychmiast zadysponowano najbliższe zastępy straży pożarnej.
Ogień na osi naczepy. Kluczowe pierwsze minuty
Po przybyciu pierwszych jednostek ratowniczych na miejsce zdarzenia potwierdzono, że źródło ognia znajduje się w układzie jezdnym samochodu ciężarowego – płomieniami zajęła się oś w naczepie.
W tego typu sytuacjach liczy się każda sekunda. Ogień z rozgrzanych opon i układu hamulcowego potrafi w błyskawicznym tempie przenieść się na całą przestrzeń ładunkową, a stamtąd na kabinę ciągnika siodłowego. Na wagę złota okazała się tutaj postawa samego kierowcy:
- Przytomna reakcja kierującego, który podjął pierwsze próby stłumienia ognia jeszcze przed przybyciem służb.
- Sprawne działanie strażaków, którzy natychmiast podali prądy gaśnicze na palące się elementy podwozia i schłodzili zagrożoną konstrukcję.
Budynek Dino poza zagrożeniem
Dzięki skoordynowanej akcji sytuację udało się błyskawicznie opanować. Strażacy nie dopuścili do rozprzestrzenienia się pożaru na resztę pojazdu wielkogabarytowego. Co równie ważne, uniemożliwiono przeniesienie się ognia na znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie budynek marketu Dino, co mogłoby doprowadzić do gigantycznych strat materialnych.
Po ugaszeniu płomieni ratownicy dokładnie skontrolowali naczepę przy użyciu kamery termowizyjnej, aby wykluczyć ukryte zarzewia ognia. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń.
Foto:OSP Klementowice



