Wraz z nadejściem wiosny na drogi masowo wyruszyli rowerzyści. I choć rower to doskonały środek transportu, to coraz częściej w opinii kierowców i pieszych staje się on również źródłem chaosu i zagrożenia. Nie bez powodu w mediach społecznościowych pojawiają się określenia: „zakała dróg”, „święte krowy na dwóch kółkach”, czy „królowie bezkarnych skrzyżowań”.
Jazda bez zasad i zdrowego rozsądku
Jak zauważają kierowcy i funkcjonariusze drogówki – wielu rowerzystów ignoruje podstawowe zasady ruchu. Przejeżdżają na czerwonym świetle, jadą chodnikiem, nie sygnalizują manewrów, a nawet jeżdżą po alkoholu. Tylko 2 czerwca w Jeleniej Górze policja zatrzymała trzech nietrzeźwych rowerzystów – każdy z nich otrzymał mandat w wysokości 2500 zł.
Ignorują ścieżki rowerowe i blokują jezdnie
Irytujący dla kierowców jest fakt, że nawet tam, gdzie obok biegnie wygodna i nowoczesna ścieżka rowerowa – wielu cyklistów z premedytacją wybiera jezdnię, utrudniając ruch samochodów. Zamiast korzystać z wyznaczonej infrastruktury, „wielmożni państwo na rowerach” tamują ruch i zmuszają kierowców do niebezpiecznych manewrów wyprzedzania, często na centymetry.
Tymczasem zgodnie z przepisami – jeśli wzdłuż drogi znajduje się ścieżka rowerowa, rowerzysta ma obowiązek z niej skorzystać. Ignorowanie tego obowiązku to wykroczenie.
Na pasy jak do siebie – bez zahamowania, bez rozsądku
Szczególnie groźnym zjawiskiem, które coraz częściej doprowadza do wypadków, jest wjeżdżanie rowerzystów na przejścia dla pieszych bez zsiadania z roweru. Wielu z nich nie tylko nie prowadzi roweru zgodnie z przepisami, ale też nie upewnia się, czy kierowca ma szansę się zatrzymać. Wymuszają pierwszeństwo, zjeżdżają na pasy bez sygnału i często robią to zza zaparkowanych samochodów, stwarzając bezpośrednie zagrożenie.
W myśl przepisów – jeżeli obok przejścia dla pieszych nie ma przejazdu rowerowego, rowerzysta ma obowiązek zejść z roweru i przeprowadzić go przez jezdnię. Ignorowanie tego to nie tylko wykroczenie – to zagrożenie życia.
Bezkarność i brak odpowiedzialności
Wielu kierowców podkreśla, że czują się traktowani jak dojne krowy dla systemu: mandaty, kontrole, punkty karne, opłaty. Tymczasem rowerzyści – bez tablic rejestracyjnych, często bez jakichkolwiek uprawnień – wydają się być poza zasięgiem odpowiedzialności.
Brakuje realnych narzędzi do egzekwowania prawa wobec cyklistów, a konsekwencje ich zachowań – nawet tragiczne – często zrzucane są na kierowców.
Czas to uporządkować
Coraz częściej pojawiają się głosy:
- o potrzebie rejestracji rowerów (np. identyfikatory),
- wprowadzenia obowiązkowego kasku,
- pełniejszego egzekwowania przepisów – również wobec cyklistów.
Rowerzyści chcą być pełnoprawnymi uczestnikami ruchu – muszą więc też przestrzegać prawa i ponosić konsekwencje jego łamania. Droga nie jest miejscem na brawurę, egoizm i ignorowanie innych.
Nota redakcyjna
Artykuł przedstawia opinie i nastroje społeczne związane z rosnącym problemem nieodpowiedzialnych zachowań rowerzystów. Nie jest on uogólnieniem wobec wszystkich cyklistów, lecz próbą zwrócenia uwagi na realne zagrożenia i potrzebę równego traktowania wszystkich uczestników ruchu. Zachęcamy do merytorycznej dyskusji i przesyłania opinii do redakcji.
Reklama:


