To był wyjątkowo pracowity czas dla lubelskich mundurowych, którzy ukrócili przestępczy proceder dwóch skrajnie nieodpowiedzialnych mężczyzn. Dzięki wspólnej akcji kryminalnych z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie oraz funkcjonariuszy z III i VII komisariatu, zatrzymano dwóch podpalaczy. Jeden z nich doprowadził do pożaru samochodów o wartości ponad 50 tysięcy złotych, drugi upodobał sobie niszczenie ognia na ogródkach działkowych.

Obaj zatrzymani to mieszkańcy Lublina, którzy za swoje bezmyślne czyny i igranie z ogniem odpowiedzą teraz przed sądem. Łączne straty, jakie spowodowali, sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Puścił z dymem Nissana. Ogień strawił też drugie auto

Pierwsza z rozwiązanych spraw sięga maja tego roku. To wtedy na terenie Lublina doszło do groźnego pożaru samochodu osobowego marki Nissan. Żywioł okazał się bezwzględny – ogień błyskawicznie objął całe auto, a następnie przeniósł się na zaparkowanego tuż obok dostawczego Fiata. Właściciele pojazdów przeżyli prawdziwy szok. Wartość strat oszacowano na ponad 50 tysięcy złotych.

Sprawą natychmiast zajęli się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu KMP w Lublinie, wspierani przez operacyjnych z III Komisariatu. Skrupulatne śledztwo i ustalenia własne funkcjonariuszy przyniosły efekt – kryminalni wpadli na trop 38-letniego lublinianina. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał już zarzut uszkodzenia mienia poprzez podpalenie. Co ważne, przyznał się do winy. Na poczet przyszłej kary policjanci zabezpieczyli już jego prywatne mienie.

Działkowy podpalacz terroryzował właścicieli posesji

Druga sprawa dotyczy serii bulwersujących podpaleń na terenie lokalnych ogródków działkowych. Kryminalni z VII Komisariatu, wspólnie z mundurowymi z komendy miejskiej, zorientowali się, że za niszczeniem zieleni stoi jedna i ta sama osoba. Okazał się nią 56-letni mieszkaniec Lublina.

Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna działał metodą seryjną:

  • W kwietniu podpalił roślinność na terenie działek, powodując straty w wysokości blisko 15 tysięcy złotych.
  • zaledwie kilka dni później wrócił na miejsce i ponownie podłożył ogień, generując kolejne zniszczenia na kwotę około 8 500 złotych.

W obu tych przypadkach bezmyślny wandal celował w drzewa iglaste oraz ozdobne krzewy, które paliły się jak pochodnie. 56-latek również usłyszał już oficjalne zarzuty i nie zamierzał się wypierać – przyznał się do wszystkich podpaleń.

Co grozi podpalaczom?

Zarówno 38-latek, jak i jego starszy „kolega po fachu” staną teraz przed sądem. Polskie prawo jest w takich przypadkach surowe. Za uszkodzenie cudzego mienia kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.

Foto:Policja